Artykuły

« Powrót

Zawód: Bloger

Kto w dzisiejszych czasach, gdy każdą sekundę naszego życia przenosimy na kruchy internetowy grunt, a nasze życie staje się być coraz bardziej wirtualne, nie posiada bloga, Vbloga lub chociaż konta na Facebooku? Chwalenie się swoim życiem staje się coraz bardziej popularne. Co więcej – dotyczy to nie tylko celebrytów, ale także zwykłych ludzi. I to właśnie staje się bardzo ciekawym kąskiem dla każdego przedsiębiorcy. Dlaczego?

Czas reklamy
Blogvertising to (od ang. blog oraz advertising) element marketingu internetowego w formie reklamy interaktywnej, polegający na zamieszczaniu treści reklamowych na blogach. Można wyróżnić kilka form blogvertisingu:
reklamy graficzne (bannery, przekierowania, lub chociażby zdjęcia danego produktu czy usługi);
reklamy kontekstowe, czyli takie, które nawiązują do treści bloga lub konkretnej notki.
Stały wzrost liczby czytelników sprawia, że blogi stają się atrakcyjnym miejscem na reklamę. A to, czy czytelnik jest świadomy, że jest to reklama czy nie – zależy od etyki danego blogera.

Sprzedana pasja
Niedawny raport Digital Young pokazuje, że coraz większy wpływ na reputację firm w internecie mają blogerzy (18%). Najczęściej takie zjawisko widoczne jest na blogach modowych. Fashionistki, Szafiarki, czyli założycielki blogów o takiej tematyce, bardzo często dostają propozycje zaprezentowania, czy też wprost – wypromowania jakiegoś produktu. I tak – gdy kobieta, interesująca się modą przegląda przykładowy, modowy blog, i widzi, że właścicielka, która ma większe rozeznanie w tej tematyce, pisze, że ta gąbeczka do makijażu jest najlepsza na świecie i dzięki niej ma mniejsze problemy z cerą – czytelniczka biegnie do najbliższej drogerii i kupuję tą właśnie gąbeczkę. Kiedy przykładowo widzi, że co druga Fashionistka ma w szafie getry w kosmiczne wzroki, myśli sobie „to musi być kosmicznie modne! Muszę to mieć! Będę jak ona!". I o to właśnie chodzi. Ten rodzaj współpracy jest oczywiście powszechnie znany także w Polsce. Co więcej, jest coraz częstszy.

Reklamocenzja
Często możemy zauważyć, że w danym sezonie, dany produkt w sposób szczególny promowany jest na kilku blogach. Nie koniecznie oznacza to, że produkt ten jest faktycznie dobry, lub jest pewną innowacją na rynku. Oczywiście, taka jest zazwyczaj nasza pierwsza myśl. Jednak po dłuższym zastanowieniu i przyjrzeniu się, możemy być pewni, że jest to po prostu blogvertising.
Na czym to najczęściej polega? Na blogach np. modowych, po obu stronach witryn, zamieszczane są bezpośrednie bannery do stron internetowych firm, które nawiązały współpracę z właścicielką bloga. Oczywiście – nie za darmo. W zamian za to, blogerki często dostają darmowe produkty, bądź chociaż ich testery, usługi, zaproszenia na pokazy, a nawet nie rzadko wycieczki w dalsze czy bliższe miejsca na Ziemi. W ten sposób nakręcana zostaje machina programu partnerskiego: Zosia wstawi zdjęcia z super wakacji z Turcji na blog. Kasia, najbliższa koleżanka Zosi zobaczy te zdjęcia i pomyśli, że musiało być tam naprawdę fajnie, skoro są tak super zdjęcia i też tam poleci. Tylko, że Zosia nie zdążyła wspomnieć, że zdjęcia były także robione sponsorowanym aparatem. Przez sponsorowanego animatora. Oczywiście na super wakacjach. Sponsorowanych. „Było naprawdę fajnie!" – napisze Zosia. Kto z nas nie cieszyłby się z darmowych wakacji...
Same blogerki przyznają, że takiego typu oferty są składane im bardzo często. Jednak podchodzą do tego w różny sposób. Jedne mówią stanowcze nie, a na blogach drugich, reklama jest widoczna od razu i bardzo rzuca się w oczy. To dziwne, jeśli produkt nie ma wad, tylko same zalety i nie ma o nim złego zdania. Zdarza się tak, że gdy firmy próbują nawiązać współpracę z właścicielem bądź właścicielką bloga, często chcą, sobie zastrzec, że „w przypadku takiej formy współpracy, jesteśmy zainteresowani jedynie publikacją pozytywnej w ogólnym wydźwięku recenzji dotyczącej produktu, którego jakości jesteśmy w 100% pewni.". Dziwne? Śmieszne? Żałosne? A jednak jest to prawdziwy fragment e-maila z ofertą blogvertisingu, przytoczonej przez jedną z blogerek. Wymaga to komentarza?

Zasada 1: brak zasad
Oczywiście, istnieje coś takiego jak zapis zasad etycznych blogvertisingu, stworzony specjalnie dla jednego z portali zajmujących się taką działalnością .W nim przeczytać możemy, że bloger nie może ukrywać przed swoimi czytelnikami faktu, że współpracuje z firmami. Tak, lecz jest to spis zasad, które dotyczą użytkowników TYLKO tego portalu. A co zresztą?

Konkursy bez pytań – lubię to!
Innym typem blogvertisingu są różnego rodzaju konkursy na blogach. Właściciel bloga nie musi tylko zaprezentować produkt. Może także stworzyć konkurs, w którego nagrodą jest usługa bądź produkt firmy współpracującej z danym blogerem. I tak, ogłaszany zostaje konkurs (w którym notabene wcale nie musi być pytanie za 100 punktów, lecz „wystarczy tylko polubić fanpage firmy X na facebooku!"), spisani zostają uczestnicy „konkursu", następuje losowanie i wyłonienie „zwycięzcy". W ten oto sposób produkt zostaje puszczony w obieg, firma ma więcej fanów na fanpage'ach i darmową reklamę, a blog więcej czytelników. Związek idealny!

Nie tylko moda
Blogvertising nie jest tylko znany na blogach modowych. Z tym rodzajem marketingu internetowego, mamy także do czynienia często na blogach kulinarnych. Jednak, rządzi się to trochę innymi prawami. W tym przypadku najczęściej chodzi o promowanie danej restauracji i recenzowanie dań, które uprzednio bloger (powinien) zjeść, bądź promowanie konkretnych produktów spożywczych, albo ogólnie związanych z tą branżą usług. Jakich?
Wyobraźmy sobie sytuację, gdzie napotykamy w sieci blog kulinarny, na którym znajdujemy same pyszne przepisy na słodkie ciastka i ciasteczka. Torty i pączki. Wiśnie w czekoladzie i sernik babuni. O tak, działa na zmysły! Pomijamy fakt, że wszystkie te pyszności zostały wytworzone dzięki konkretnym, jedynym właściwym na rynku produktom. Ale popatrzmy na to z drugiej strony. Te smakołyki upiekła kobieta o nienagannej figurze, która PRZYPADKIEM wspomniała w następnej notce, że chodzi od niedawna na fitness tutaj w swojej okolicy, a w sumie, to klub ten ma swoje oddziały w każdym większym mieście. Niby branże nie łączące się ze sobą – sport i cukiernictwo – ale nie ma rzeczy nie możliwych!

Reklama dźwignią handlu
Nie możemy jednak powiedzieć, że blogvertising ma tylko złe strony. Nie wolno nam zapomnieć, że jednak sami blogerzy przyznają, że jest to dla nich także reklama – wszystko działa w dwie strony. Oprócz tego, że firma zyskuje nowych klientów, to bloger zyskuje nowych czytelników. O ile wpisy z promowaniem produktów nie przewyższają swoją ilością innych, nazwijmy to, nie sponsorowanych wpisów, o tyle sytuacja wydaje się być w porządku. Chyba, że ktoś zakłada blog tylko po to, by na nim zarabiać w taki sposób – to inna kwestia. Wówczas czytelnik powinien albo nauczyć się rozróżniać prawdę od PR-u, albo być o tym poinformowany.

Bloger + produkt – dwa bratanki
Zatem jak widać, każdy sposób na reklamę jest dobry, byle by tylko „pchał" produkt do przodu. Czy w dzisiejszych czasach bloger może zostać niezależny? Jeśli już raz skorzystało się ze współpracy z daną firmą, głupio jest napisać, że ich następny produkt, nawet jeśli poprzedni był naprawdę dobry, nie jest już tak wspaniały. Bycie blogerem stało się zawodem, stało się pracą, nie raz ciężką harówką. Jak to zrobić, żeby zarobić, ale się nie narobić?

Paulina Kierzenka. Studentka Filologii Polskiej – specjalność dziennikarska. Swoją pasję dziennikarską realizuje współpracując m.in. z portalem epoznan.pl, Marka JUTRA, telewizją WTK. Uważa, że każdy może być sprawozdawcą, nie każdy może być dziennikarzem. I to chce udowodnić.

Średnia (1 Głos)
Średnia ocena to 3.0 gwiazdek z 5.


Brak komentarzy. Bądź pierwszy.